Zdjecia "nie" cyfrowe

Zdjecia w tej galerii nie sa najlepszej jakosci za co przepraszamy, sa to skanowne odbitki zdjec zrobionych aparatem analogowym. W sumie mamy ich ponad 800 ale nie ma komu zabrac sie za zmudna prace jaka jest skanowanie :)

Nowa Zelandia wyspa poludniowa

Nowa Zelandia wyspa poludniowa Nowa Zelandia wyspa poludniowa Nowa Zelandia wyspa poludniowa Nowa Zelandia wyspa poludniowa Nowa Zelandia wyspa poludniowa

Kambodza 1

Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome Kasia plza Broome

Australia zachodnia 2

Z dwu-godzinnym opoznieniem (awaria systemu komputerowego na lotnisku) i po odebraniu podaktku zaplaconego przy kupnie naszego nowego obiektywu Nikona liniami lotniczymi o nazwie Tiger Air przylecielismy do Singapuru. Na miejscu powitao nas zachmurzone niebo i temperatura jak w piekarniuku do tego wysoka wilgotnosc powietrza spowodowala ze bylo na prawde lepko, goraco i duszno.

Taksowka dostalismy sie do hotelu w ktorym darmowy internet bezprzewodowy jest normalnoscia i po szybkiej kapieli wyruszylismy na miasto. Singapur jest cudowny, zakochalismy sie w tym miescie od pierwszego wejrzenia. Dynamiczne, pulsujace i kolorowe panstwo-miasto jest czyms czego jeszcze nie widzielismy. Kasia blyskawicznie opanowala cala topografie centrum wiec nie mielismy wiekszych problemow z poruszaniem sie. Tutejsze metro jest chyba najwygodniejszym i najlatwiejszym srodkiem transportu aczkolwiek zdarzylo sie nam zabladzic chyba dwa razy.

Szczegolnie podobaly nam sie tereny dzielnicy zwanej Male Indie, to miejsce ze wspaniala architektura i cala masa knajpek jest zamieszkane w wiekszosci przez spolecznosc hinduska. Mnie slinka ciekla przechodzac kolo kazdej malej restauracyjki, ale mialam duze obiekcje co do konsumpcji w miejscach bez toalety. Obiad zjedlismy wiec na chinskim miescie ( ta kuchina jak na razie jest nam blizsza) w poblizu centrum handlowego.

Juz pierwszego dnia pobytu w Azji zlamalismy zelazna zasade zywienia sie to znaczy wystrzegac sie wody kranowej, krojonych warzyw i owocow, swiezej slaty e

Nowa Poludniow Walia 3

Jedyne dwa dni jakie mielismy w Singapurze byly deszczowe, ale i tak nie popsulo nam to pobytu. Jednym z punktow programu byly sklepy z elektronika i nie tylko dla porownania cen. Jest tutaj taki sklep, ktory nazywa sie centrum handlowe Mustafy to taki tutejszy Harrods w tanszym wydaniu. Tak to prawda tutaj wszytko jest tansze, a na dodatek jaki wybor, czulismy sie jak po przyjezdzie ze wsi a w glowach wiruje nam do teraz. Australia to jednak "maly kraj", zylismy tam jak w hibernacji nie wiedzac o bozym swiecie.

Tego samego dnia okolo godziny 16:00 dotarlismy na lotnisko Changi w Singapurze i tu kolejny szok. Patrole policji i zolnierzy w pelnym ekwipunku z dlugo bronia przechadzaja sie po terminalch lotniska. Widac wladze tego panstwa sprawe bezpieczenstwa biora na powaznie.Toalety to kolejne doswiadczenie, do wyboru muszle klozetowe lub na tzw. narciarza. Czystosci i higieny pilnuje mlody chlopak, ktory przechadza sie tam i z powrotem z mopem zcierajac kazda kropelke, pylek lub inne zanieczyszcenia z posadzki przyczym wykonuje to z usmiechem na twarzy.

Juz po odprawie celnej szczegolowej jak zawsze (nie pozwolono nam zabrac na poklad samolotu butelki z woda) obserwujac naszych halasliwych (chyba ze wzglednu na brzmienie jezyka) wspolpasazerow z Indonezji wiedzielismy, ze czeka nas kompletnie inne doswiadczenie. Po wyjsciu z samolotu okazalo sie, ze jest nas jakby zaduzo, na plycie lotniska stalo kilka samolotow caly tlum ludzi i co chwila podjezdzaly autobusy do ktorych ladowal sie cala masa ruskich turystow. Potem wszyscy rzucili sie na okienko, w ktorym mozna bylo wykupic wize na 30 dni, wreszcie po odprawie przy wyjsciu z lotniska zobaczylismy caly "kociol" indonezyjczykow czekajacych z nazwami hoteli wypisanymi na kartkach- kompletny mlyn.

Spotkanie z egzotyczna Azja po tak dlugim pobycie w Australii jest dla nas nie lada przezyciem a to dopiero poczatek co bedzie dalej, jak potocza sie nasze losy w Azji poludniowo-wschodniej. Jedno jest pewne juz teraz wiemy, ze Azje albo sie kocha albo nienawidzi. Jak na razie nasza sympatia w stosunku do tego kontynentu wzrasta z kazdym dniem i mamy nadzieje, ze tak pozostanie.

Queensland 1

Z dwu-godzinnym opoznieniem (awaria systemu komputerowego na lotnisku) i po odebraniu podaktku zaplaconego przy kupnie naszego nowego obiektywu Nikona liniami lotniczymi o nazwie Tiger Air przylecielismy do Singapuru. Na miejscu powitao nas zachmurzone niebo i temperatura jak w piekarniuku do tego wysoka wilgotnosc powietrza spowodowala ze bylo na prawde lepko, goraco i duszno.

Taksowka dostalismy sie do hotelu w ktorym darmowy internet bezprzewodowy jest normalnoscia i po szybkiej kapieli wyruszylismy na miasto. Singapur jest cudowny, zakochalismy sie w tym miescie od pierwszego wejrzenia. Dynamiczne, pulsujace i kolorowe panstwo-miasto jest czyms czego jeszcze nie widzielismy. Kasia blyskawicznie opanowala cala topografie centrum wiec nie mielismy wiekszych problemow z poruszaniem sie. Tutejsze metro jest chyba najwygodniejszym i najlatwiejszym srodkiem transportu aczkolwiek zdarzylo sie nam zabladzic chyba dwa razy.

Szczegolnie podobaly nam sie tereny dzielnicy zwanej Male Indie, to miejsce ze wspaniala architektura i cala masa knajpek jest zamieszkane w wiekszosci przez spolecznosc hinduska. Mnie slinka ciekla przechodzac kolo kazdej malej restauracyjki, ale mialam duze obiekcje co do konsumpcji w miejscach bez toalety. Obiad zjedlismy wiec na chinskim miescie ( ta kuchina jak na razie jest nam blizsza) w poblizu centrum handlowego.

Juz pierwszego dnia pobytu w Azji zlamalismy zelazna zasade zywienia sie to znaczy wystrzegac sie wody kranowej, krojonych warzyw i owocow, swiezej slaty etc. Wszystkie te rzeczy mialy nas ustrzec przed ztruciem pokarmowym. I zgadnijcie co ja kupilem sobie sok z trzciny cukrowej z cala masa lodu, a tego samego ranka zeby umylismy w kranowce. Chyba musimy sie wyluzowac i przestac myslec o tych wszystkich strasznych zatruciach w przeciwnym razie pobyt w Azji bedzie udreka a nie przyjemnoscia. Ciekawe jak bedzie z komarami?

Naszczescie moj zoladek zniosl wszytkie posilki w Singapurze bardzo dobrze o Janusza nie musialam sie martwic on nie ma takich problemow, farciarz. Wieczorem poszlismy jeszcze na kolacje w dzielnicy Male Indie i tutaj dalismy sie naciagnac hindusowi, ktory prawie wyrwalby sobie wszystkie wlosy z glowy bo niechcielismy usiasc przy stoliku:

- prosze usiasc, prosze usiasc, wolal juz wychodzac z nerwow

- ale my tylko chcielismy zobaczyc co macie w jadlospisie,

- prosze usiasc, prosze usiasc wolal znowu hindus,

mielismy wrazenie, ze zaraz powie, a siadaj ze do jasnej holery i usadzi nas na sile. W koncu dla swietego spokoju dalismy sie namowic i to okazalo sie bledem bo zaplacilismy drozej niz planowalismy

Tasmania 2

Jedyne dwa dni jakie mielismy w Singapurze byly deszczowe, ale i tak nie popsulo nam to pobytu. Jednym z punktow programu byly sklepy z elektronika i nie tylko dla porownania cen. Jest tutaj taki sklep, ktory nazywa sie centrum handlowe Mustafy to taki tutejszy Harrods w tanszym wydaniu. Tak to prawda tutaj wszytko jest tansze, a na dodatek jaki wybor, czulismy sie jak po przyjezdzie ze wsi a w glowach wiruje nam do teraz. Australia to jednak "maly kraj", zylismy tam jak w hibernacji nie wiedzac o bozym swiecie.

Tego samego dnia okolo godziny 16:00 dotarlismy na lotnisko Changi w Singapurze i tu kolejny szok. Patrole policji i zolnierzy w pelnym ekwipunku z dlugo bronia przechadzaja sie po terminalch lotniska. Widac wladze tego panstwa sprawe bezpieczenstwa biora na powaznie.Toalety to kolejne doswiadczenie, do wyboru muszle klozetowe lub na tzw. narciarza. Czystosci i higieny pilnuje mlody chlopak, ktory przechadza sie tam i z powrotem z mopem zcierajac kazda kropelke, pylek lub inne zanieczyszcenia z posadzki przyczym wykonuje to z usmiechem na twarzy.

Juz po odprawie celnej szczegolowej jak zawsze (nie pozwolono nam zabrac na poklad samolotu butelki z woda) obserwujac naszych halasliwych (chyba ze wzglednu na brzmienie jezyka) wspolpasazerow z Indonezji wiedzielismy, ze czeka nas kompletnie inne doswiadczenie. Po wyjsciu z samolotu okazalo sie, ze jest nas jakby zaduzo, na plycie lotniska stalo kilka samolotow caly tlum ludzi i co chwila podjezdzaly autobusy do ktorych ladowal sie cala masa ruskich turystow. Potem wszyscy rzucili sie na okienko, w ktorym mozna bylo wykupic wize na 30 dni, wreszcie po odprawie przy wyjsciu z lotniska zobaczylismy caly "kociol" indonezyjczykow czekajacych z nazwami hoteli wypisanymi na kartkach- kompletny mlyn.

Spotkanie z egzotyczna Azja po tak dlugim pobycie w Australii jest dla nas nie lada przezyciem a to dopiero poczatek co bedzie dalej, jak potocza sie nasze losy w Azji poludniowo-wschodniej. Jedno jest pewne juz teraz wiemy, ze Azje albo sie kocha albo nienawidzi. Jak na razie nasza sympatia w stosunku do tego kontynentu wzrasta z kazdym dniem i mamy nadzieje, ze tak pozostanie.

Vietnam 1

Z dwu-godzinnym opoznieniem (awaria systemu komputerowego na lotnisku) i po odebraniu podaktku zaplaconego przy kupnie naszego nowego obiektywu Nikona liniami lotniczymi o nazwie Tiger Air przylecielismy do Singapuru. Na miejscu powitao nas zachmurzone niebo i temperatura jak w piekarniuku do tego wysoka wilgotnosc powietrza spowodowala ze bylo na prawde lepko, goraco i duszno.

Taksowka dostalismy sie do hotelu w ktorym darmowy internet bezprzewodowy jest normalnoscia i po szybkiej kapieli wyruszylismy na miasto. Singapur jest cudowny, zakochalismy sie w tym miescie od pierwszego wejrzenia. Dynamiczne, pulsujace i kolorowe panstwo-miasto jest czyms czego jeszcze nie widzielismy. Kasia blyskawicznie opanowala cala topografie centrum wiec nie mielismy wiekszych problemow z poruszaniem sie. Tutejsze metro jest chyba najwygodniejszym i najlatwiejszym srodkiem transportu aczkolwiek zdarzylo sie nam zabladzic chyba dwa razy.

Szczegolnie podobaly nam sie tereny dzielnicy zwanej Male Indie, to miejsce ze wspaniala architektura i cala masa knajpek jest zamieszkane w wiekszosci przez spolecznosc hinduska. Mnie slinka ciekla przechodzac kolo kazdej malej restauracyjki, ale mialam duze obiekcje co do konsumpcji w miejscach bez toalety. Obiad zjedlismy wiec na chinskim miescie ( ta kuchina jak na razie jest nam blizsza) w poblizu centrum handlowego.

Juz pierwszego dnia pobytu w Azji zlamalismy zelazna zasade zywienia sie to znaczy wystrzegac sie wody kranowej, krojonych warzyw i owocow, swiezej slaty etc. Wszystkie te rzeczy mialy nas ustrzec przed ztruciem pokarmowym. I zgadnijcie co ja kupilem sobie sok z trzciny cukrowej z cala masa lodu, a tego samego ranka zeby umylismy w kranowce. Chyba musimy sie wyluzowac i przestac myslec o tych wszystkich strasznych zatruciach w przeciwnym razie pobyt w Azji bedzie udreka a nie przyjemnoscia. Ciekawe jak bedzie z komarami?

Naszczescie moj zoladek zniosl wszytkie posilki w Singapurze bardzo dobrze o Janusza nie musialam sie martwic on nie ma takich problemow, farciarz. Wieczorem poszlismy jeszcze na kolacje w dzielnicy Male Indie i tutaj dalismy sie naciagnac hindusowi, ktory prawie wyrwalby sobie wszystkie wlosy z glowy bo niechcielismy usiasc przy stoliku:

- prosze usiasc, prosze usiasc, wolal juz wychodzac z nerwow

- ale my tylko chcielismy zobaczyc co macie w jadlospisie,

- prosze usiasc, prosze usiasc wolal znowu hindus,

mielismy wrazenie, ze zaraz powie, a siadaj ze do jasnej holery i usadzi nas na sile. W koncu dla swietego spokoju dalismy sie namowic i to okazalo sie bledem bo zaplacilismy drozej niz planowalismy

Vietnam 2

Jedyne dwa dni jakie mielismy w Singapurze byly deszczowe, ale i tak nie popsulo nam to pobytu. Jednym z punktow programu byly sklepy z elektronika i nie tylko dla porownania cen. Jest tutaj taki sklep, ktory nazywa sie centrum handlowe Mustafy to taki tutejszy Harrods w tanszym wydaniu. Tak to prawda tutaj wszytko jest tansze, a na dodatek jaki wybor, czulismy sie jak po przyjezdzie ze wsi a w glowach wiruje nam do teraz. Australia to jednak "maly kraj", zylismy tam jak w hibernacji nie wiedzac o bozym swiecie.

Tego samego dnia okolo godziny 16:00 dotarlismy na lotnisko Changi w Singapurze i tu kolejny szok. Patrole policji i zolnierzy w pelnym ekwipunku z dlugo bronia przechadzaja sie po terminalch lotniska. Widac wladze tego panstwa sprawe bezpieczenstwa biora na powaznie.Toalety to kolejne doswiadczenie, do wyboru muszle klozetowe lub na tzw. narciarza. Czystosci i higieny pilnuje mlody chlopak, ktory przechadza sie tam i z powrotem z mopem zcierajac kazda kropelke, pylek lub inne zanieczyszcenia z posadzki przyczym wykonuje to z usmiechem na twarzy.

Juz po odprawie celnej szczegolowej jak zawsze (nie pozwolono nam zabrac na poklad samolotu butelki z woda) obserwujac naszych halasliwych (chyba ze wzglednu na brzmienie jezyka) wspolpasazerow z Indonezji wiedzielismy, ze czeka nas kompletnie inne doswiadczenie. Po wyjsciu z samolotu okazalo sie, ze jest nas jakby zaduzo, na plycie lotniska stalo kilka samolotow caly tlum ludzi i co chwila podjezdzaly autobusy do ktorych ladowal sie cala masa ruskich turystow. Potem wszyscy rzucili sie na okienko, w ktorym mozna bylo wykupic wize na 30 dni, wreszcie po odprawie przy wyjsciu z lotniska zobaczylismy caly "kociol" indonezyjczykow czekajacych z nazwami hoteli wypisanymi na kartkach- kompletny mlyn.

Spotkanie z egzotyczna Azja po tak dlugim pobycie w Australii jest dla nas nie lada przezyciem a to dopiero poczatek co bedzie dalej, jak potocza sie nasze losy w Azji poludniowo-wschodniej. Jedno jest pewne juz teraz wiemy, ze Azje albo sie kocha albo nienawidzi. Jak na razie nasza sympatia w stosunku do tego kontynentu wzrasta z kazdym dniem i mamy nadzieje, ze tak pozostanie.

Laos 1

Z dwu-godzinnym opoznieniem (awaria systemu komputerowego na lotnisku) i po odebraniu podaktku zaplaconego przy kupnie naszego nowego obiektywu Nikona liniami lotniczymi o nazwie Tiger Air przylecielismy do Singapuru. Na miejscu powitao nas zachmurzone niebo i temperatura jak w piekarniuku do tego wysoka wilgotnosc powietrza spowodowala ze bylo na prawde lepko, goraco i duszno.

Taksowka dostalismy sie do hotelu w ktorym darmowy internet bezprzewodowy jest normalnoscia i po szybkiej kapieli wyruszylismy na miasto. Singapur jest cudowny, zakochalismy sie w tym miescie od pierwszego wejrzenia. Dynamiczne, pulsujace i kolorowe panstwo-miasto jest czyms czego jeszcze nie widzielismy. Kasia blyskawicznie opanowala cala topografie centrum wiec nie mielismy wiekszych problemow z poruszaniem sie. Tutejsze metro jest chyba najwygodniejszym i najlatwiejszym srodkiem transportu aczkolwiek zdarzylo sie nam zabladzic chyba dwa razy.

Szczegolnie podobaly nam sie tereny dzielnicy zwanej Male Indie, to miejsce ze wspaniala architektura i cala masa knajpek jest zamieszkane w wiekszosci przez spolecznosc hinduska. Mnie slinka ciekla przechodzac kolo kazdej malej restauracyjki, ale mialam duze obiekcje co do konsumpcji w miejscach bez toalety. Obiad zjedlismy wiec na chinskim miescie ( ta kuchina jak na razie jest nam blizsza) w poblizu centrum handlowego.

Juz pierwszego dnia pobytu w Azji zlamalismy zelazna zasade zywienia sie to znaczy wystrzegac sie wody kranowej, krojonych warzyw i owocow, swiezej slaty etc. Wszystkie te rzeczy mialy nas ustrzec przed ztruciem pokarmowym. I zgadnijcie co ja kupilem sobie sok z trzciny cukrowej z cala masa lodu, a tego samego ranka zeby umylismy w kranowce. Chyba musimy sie wyluzowac i przestac myslec o tych wszystkich strasznych zatruciach w przeciwnym razie pobyt w Azji bedzie udreka a nie przyjemnoscia. Ciekawe jak bedzie z komarami?

Naszczescie moj zoladek zniosl wszytkie posilki w Singapurze bardzo dobrze o Janusza nie musialam sie martwic on nie ma takich problemow, farciarz. Wieczorem poszlismy jeszcze na kolacje w dzielnicy Male Indie i tutaj dalismy sie naciagnac hindusowi, ktory prawie wyrwalby sobie wszystkie wlosy z glowy bo niechcielismy usiasc przy stoliku:

- prosze usiasc, prosze usiasc, wolal juz wychodzac z nerwow

- ale my tylko chcielismy zobaczyc co macie w jadlospisie,

- prosze usiasc, prosze usiasc wolal znowu hindus,

mielismy wrazenie, ze zaraz powie, a siadaj ze do jasnej holery i usadzi nas na sile. W koncu dla swietego spokoju dalismy sie namowic i to okazalo sie bledem bo zaplacilismy drozej niz planowalismy

Laos 3

Jedyne dwa dni jakie mielismy w Singapurze byly deszczowe, ale i tak nie popsulo nam to pobytu. Jednym z punktow programu byly sklepy z elektronika i nie tylko dla porownania cen. Jest tutaj taki sklep, ktory nazywa sie centrum handlowe Mustafy to taki tutejszy Harrods w tanszym wydaniu. Tak to prawda tutaj wszytko jest tansze, a na dodatek jaki wybor, czulismy sie jak po przyjezdzie ze wsi a w glowach wiruje nam do teraz. Australia to jednak "maly kraj", zylismy tam jak w hibernacji nie wiedzac o bozym swiecie.

Tego samego dnia okolo godziny 16:00 dotarlismy na lotnisko Changi w Singapurze i tu kolejny szok. Patrole policji i zolnierzy w pelnym ekwipunku z dlugo bronia przechadzaja sie po terminalch lotniska. Widac wladze tego panstwa sprawe bezpieczenstwa biora na powaznie.Toalety to kolejne doswiadczenie, do wyboru muszle klozetowe lub na tzw. narciarza. Czystosci i higieny pilnuje mlody chlopak, ktory przechadza sie tam i z powrotem z mopem zcierajac kazda kropelke, pylek lub inne zanieczyszcenia z posadzki przyczym wykonuje to z usmiechem na twarzy.

Juz po odprawie celnej szczegolowej jak zawsze (nie pozwolono nam zabrac na poklad samolotu butelki z woda) obserwujac naszych halasliwych (chyba ze wzglednu na brzmienie jezyka) wspolpasazerow z Indonezji wiedzielismy, ze czeka nas kompletnie inne doswiadczenie. Po wyjsciu z samolotu okazalo sie, ze jest nas jakby zaduzo, na plycie lotniska stalo kilka samolotow caly tlum ludzi i co chwila podjezdzaly autobusy do ktorych ladowal sie cala masa ruskich turystow. Potem wszyscy rzucili sie na okienko, w ktorym mozna bylo wykupic wize na 30 dni, wreszcie po odprawie przy wyjsciu z lotniska zobaczylismy caly "kociol" indonezyjczykow czekajacych z nazwami hoteli wypisanymi na kartkach- kompletny mlyn.

Spotkanie z egzotyczna Azja po tak dlugim pobycie w Australii jest dla nas nie lada przezyciem a to dopiero poczatek co bedzie dalej, jak potocza sie nasze losy w Azji poludniowo-wschodniej. Jedno jest pewne juz teraz wiemy, ze Azje albo sie kocha albo nienawidzi. Jak na razie nasza sympatia w stosunku do tego kontynentu wzrasta z kazdym dniem i mamy nadzieje, ze tak pozostanie.

Singapur 1

Z dwu-godzinnym opoznieniem (awaria systemu komputerowego na lotnisku) i po odebraniu podaktku zaplaconego przy kupnie naszego nowego obiektywu Nikona liniami lotniczymi o nazwie Tiger Air przylecielismy do Singapuru. Na miejscu powitao nas zachmurzone niebo i temperatura jak w piekarniuku do tego wysoka wilgotnosc powietrza spowodowala ze bylo na prawde lepko, goraco i duszno.

Taksowka dostalismy sie do hotelu w ktorym darmowy internet bezprzewodowy jest normalnoscia i po szybkiej kapieli wyruszylismy na miasto. Singapur jest cudowny, zakochalismy sie w tym miescie od pierwszego wejrzenia. Dynamiczne, pulsujace i kolorowe panstwo-miasto jest czyms czego jeszcze nie widzielismy. Kasia blyskawicznie opanowala cala topografie centrum wiec nie mielismy wiekszych problemow z poruszaniem sie. Tutejsze metro jest chyba najwygodniejszym i najlatwiejszym srodkiem transportu aczkolwiek zdarzylo sie nam zabladzic chyba dwa razy.

Szczegolnie podobaly nam sie tereny dzielnicy zwanej Male Indie, to miejsce ze wspaniala architektura i cala masa knajpek jest zamieszkane w wiekszosci przez spolecznosc hinduska. Mnie slinka ciekla przechodzac kolo kazdej malej restauracyjki, ale mialam duze obiekcje co do konsumpcji w miejscach bez toalety. Obiad zjedlismy wiec na chinskim miescie ( ta kuchina jak na razie jest nam blizsza) w poblizu centrum handlowego.

Juz pierwszego dnia pobytu w Azji zlamalismy zelazna zasade zywienia sie to znaczy wystrzegac sie wody kranowej, krojonych warzyw i owocow, swiezej slaty etc. Wszystkie te rzeczy mialy nas ustrzec przed ztruciem pokarmowym. I zgadnijcie co ja kupilem sobie sok z trzciny cukrowej z cala masa lodu, a tego samego ranka zeby umylismy w kranowce. Chyba musimy sie wyluzowac i przestac myslec o tych wszystkich strasznych zatruciach w przeciwnym razie pobyt w Azji bedzie udreka a nie przyjemnoscia. Ciekawe jak bedzie z komarami?

Naszczescie moj zoladek zniosl wszytkie posilki w Singapurze bardzo dobrze o Janusza nie musialam sie martwic on nie ma takich problemow, farciarz. Wieczorem poszlismy jeszcze na kolacje w dzielnicy Male Indie i tutaj dalismy sie naciagnac hindusowi, ktory prawie wyrwalby sobie wszystkie wlosy z glowy bo niechcielismy usiasc przy stoliku:

- prosze usiasc, prosze usiasc, wolal juz wychodzac z nerwow

- ale my tylko chcielismy zobaczyc co macie w jadlospisie,

- prosze usiasc, prosze usiasc wolal znowu hindus,

mielismy wrazenie, ze zaraz powie, a siadaj ze do jasnej holery i usadzi nas na sile. W koncu dla swietego spokoju dalismy sie namowic i to okazalo sie bledem bo zaplacilismy drozej niz planowalismy

Singapur 2

Jedyne dwa dni jakie mielismy w Singapurze byly deszczowe, ale i tak nie popsulo nam to pobytu. Jednym z punktow programu byly sklepy z elektronika i nie tylko dla porownania cen. Jest tutaj taki sklep, ktory nazywa sie centrum handlowe Mustafy to taki tutejszy Harrods w tanszym wydaniu. Tak to prawda tutaj wszytko jest tansze, a na dodatek jaki wybor, czulismy sie jak po przyjezdzie ze wsi a w glowach wiruje nam do teraz. Australia to jednak "maly kraj", zylismy tam jak w hibernacji nie wiedzac o bozym swiecie.

Tego samego dnia okolo godziny 16:00 dotarlismy na lotnisko Changi w Singapurze i tu kolejny szok. Patrole policji i zolnierzy w pelnym ekwipunku z dlugo bronia przechadzaja sie po terminalch lotniska. Widac wladze tego panstwa sprawe bezpieczenstwa biora na powaznie.Toalety to kolejne doswiadczenie, do wyboru muszle klozetowe lub na tzw. narciarza. Czystosci i higieny pilnuje mlody chlopak, ktory przechadza sie tam i z powrotem z mopem zcierajac kazda kropelke, pylek lub inne zanieczyszcenia z posadzki przyczym wykonuje to z usmiechem na twarzy.

Juz po odprawie celnej szczegolowej jak zawsze (nie pozwolono nam zabrac na poklad samolotu butelki z woda) obserwujac naszych halasliwych (chyba ze wzglednu na brzmienie jezyka) wspolpasazerow z Indonezji wiedzielismy, ze czeka nas kompletnie inne doswiadczenie. Po wyjsciu z samolotu okazalo sie, ze jest nas jakby zaduzo, na plycie lotniska stalo kilka samolotow caly tlum ludzi i co chwila podjezdzaly autobusy do ktorych ladowal sie cala masa ruskich turystow. Potem wszyscy rzucili sie na okienko, w ktorym mozna bylo wykupic wize na 30 dni, wreszcie po odprawie przy wyjsciu z lotniska zobaczylismy caly "kociol" indonezyjczykow czekajacych z nazwami hoteli wypisanymi na kartkach- kompletny mlyn.

Spotkanie z egzotyczna Azja po tak dlugim pobycie w Australii jest dla nas nie lada przezyciem a to dopiero poczatek co bedzie dalej, jak potocza sie nasze losy w Azji poludniowo-wschodniej. Jedno jest pewne juz teraz wiemy, ze Azje albo sie kocha albo nienawidzi. Jak na razie nasza sympatia w stosunku do tego kontynentu wzrasta z kazdym dniem i mamy nadzieje, ze tak pozostanie.

Mapa calej podrozy po Azji Poludniowo Wschodniej



Otworz duza mape naszych podrozy